Fester

Fester

Kilka dni temu apelowaliśmy na FB o dom dla podopiecznego schroniska, który był w fatalnym stanie (kot po ponownej stracie domu- tym razem w wyniku śmierci dotychczasowego opiekuna). Ostatecznie Fester trafił pod naszą opiekę i od kilku dni trwa nieustająca walka o jego życie. Bywa bardzo różnie, rokowania są ostrożne, ale nie poddamy się dopóki jest choć cień szansy. Opiekunka dzielnie trwa u boku Festera- gdyby tylko on zechciał przejąć choć odrobinę woli walki od wszystkich, którzy go wspierają… Wirus zaatakował ze zdwojona siłą, nadżerki pokryły niemal cały język i gardło. Oddychanie utrudnia płyn w płucach. Zajęte są także oczy, a Fester? Fester gorączkuje i przede wszystkim- nie ma sił ani woli życia. Wieczorem Fester zrobił sie nieco bardziej kontaktowy, uraczył człowieka barankiem, zjadł samodzielnie trochę jedzenia, a nawet można było go zabrać do domu z lecznicy 🙂 To najlepszy moment żebyście poznali Festera! <3 p.s. Nie puszczajcie kciuków!

Lubar

20.12_

Lubar przyjechał do schroniska zabiedzony, brudny i z przerzedzonym futrem. Dość szybko nastąpiła poprawa, ale…nie trwała zbyt długo i tak oto Lubar stał się najdłużej przebywającym kotem w schronisku z ziejącymi ranami (na razie niewiadomego pochodzenia), ze stabilizatorem na stawie skokowym (starszy uraz), oraz z kompletnie zerowym zainteresowaniem ze strony adoptujących 🙁 A Lubar to wspaniały kot! Przyjazny, kontaktowy, uwielbiający człowieka i gruchający tak, że z powodzeniem mógłby konkurować ze stadem gołębi! <3

20.12_220.12.

20.12_1

Pumpkin

18.12.

Kochani, mamy nadzieję, że w ferworze przedświątecznych przygotowań znajdziecie chwilę, żeby poznać naszych trzech nowych podopiecznych
Dziś przedstawiamy Pumpkina (w domu tymczasowym nazywanego Niuńkiem), który jest z nami już chwilę i powolutku wraca do zdrowia.
Zdjęcie nie przedstawia dramatycznego stanu Pumpkina (może z wyjątkiem smutnego spojrzenia), ale kaliciwiroza, nadżerki i w efekcie niejedzenie, to przepis na tragedię schroniskowego kota 
Dzięki wytrwałości Opiekunki niejedzenie już za Kocurem. Kichanie, prychanie, nadżerki i glut do pasa również powolutku w odwrocie. Oby tak dalej! z niecierpliwością czekamy aż Pumpkin dojdzie do siebie, będzie mona go zapoznać z kotkami-rezydentkami i…pozbawić jajek 

Sariel

kolaż

Sariel jest około 9-letnim kotem i kiedy trafił do schroniska (12.11) był w dobrym stanie. Niestety już 17.11 nabawił się kaliciwirozy i zaczął czuć się coraz gorzej. Od kilku dni już nic nie jadł i zaczął się psychicznie poddawać. Pyszczek ma pełen nadżerek, a nos w pełni zatkany, więc trudno mu się dziwić, że nie ma apetytu. W międzyczasie na rtg jest podejrzenie zwyrodnienia kręgosłupa, jedna z nerek jest 3x większa od drugiej, a w badaniach wyszła poważna anemia. Wszystko będzie wymagało diagnostyki, ale najważniejsze, aby Sariel zaczął jeść i zaczął walczyć, na co ma szansę w domowych warunkach. Czekają go teraz inhalacje dwa razy dziennie i leczenie wirusa; potem kolej na diagnostykę pozostałych dolegliwości. Trzymamy kciuki, że ten dojrzały koci kawaler już niedługo odzyska siły i będzie cieszył się jeszcze wieloma latami kocich szaleństw i ludzkich kolan.

Kazia

27.11.

KAZIA to starsza Pani, która trafiła do schroniska z zaawansowaną chorobą nowotworową – ma guzy na sutkach, tarczycy i w płucach – nieoperacyjne. Szukała domu, w którym będzie mogła spokojnie i bez bólu spędzić resztę życia. Niezależnie od tego, ile czasu jej zostało.
Nie potrafimy wyrazić, jak jesteśmy szczęśliwie, że znalazła taki dom  Jest otoczona opieką i miłością, czas spędza na wylegiwaniu się i jedzeniu.
Ale żeby nie było zbyt kolorowo, w domu okazało się, że męczy ją jeszcze kilka innych problemów zdrowotnych – chore nerki, ostatnio pęknięta rogówka. Ze względu na ogólny stan kotki i wiek, leczenie polega na eliminowaniu bólu i zwiększeniu komfortu życia Kazi.
Kotka dostaje leki przeciwwymiotne, przeciwbólowe, antybiotyki, krople do oczu, ma kroplówki. Przed nią konsultacja okulistyczna.
Dla jej komfortu niemal wszystkie czynności wykonywane są przez jej Opiekunkę w zaciszu domowym. 

Amor update

09.10.

Amor jest już po zabiegu kastracji, ale przyczepił się do niego glut. Grzecznie bierze antybiotyk i wylewa gluty na komputer ciotki, żeby wyrazić swoje niezadowolenie 

Poza tym Amor ślicznie się zaokrąglił i ciągle ugniata i barankuje ciotce. Stał się prawdziwym pro-ludzkim gentlemanem.

Odi [*]

07.10

Nie wszystkich zdążymy pomóc 
Odi odszedł za Tęczowy Most. Niestety jego stan był bardzo ciężki i jego organizm się poddał.
Ostatnie dni spędził obok człowieka, w ciepłym łóżku.

Odi

02.10.

Odi to około 8-letni kocur, który mruczy wyjątkowym basem 
Do schroniska trafił z podejrzeniem powypadkowym i ma poważne objawy neurologiczne. Jeszcze na początku pobytu w schronisku wydawał się dawać radę, ale w ostatnim tygodniu jeszcze bardziej podupadł na zdrowiu. Przestał jeść i stał się bardzo apatyczny. Mamy nadzieję, że w domu tymczasowym nabierze energii i chęci do walki. Przed nami diagnostyka i stawianie Odi’ego na nogi.