Pumpkin szuka domu stałego

30.01.

Pumpkin to młody (trzyletni), bardzo radosny i niesamowicie ciekawski kot. Wszędzie wsadza nosek i wszędzie go pełno. Jest bardzo kontaktowy i bardzo przywiązuje się do zaufanej osoby, nie odstępując jej niemal na krok. Ten fantastyczny „kot asystujący” uwielbia także spać w łóżku i wchodzi na ludzkie kolana przy każdej możliwej okazji. Jest „rozgadany” i ma bardzo rozwiniętą mimikę, co bywa przezabawne  Ulubionymi rozrywkami Pumpkina są pogoń za sznurkami i polowanie na zabawki.
Pumpkin najlepiej czułby się jako (rozpieszczany ) jedynak, nie polecamy go do domu z innymi zwierzętami. Szukamy dla niego domu niewychodzącego, a ze względu na jego wszędobylską naturę- najlepiej, aby okna i balkon zostały zabezpieczone.
– Pumpkin wie do czego służy kuweta, nie znaczy mieszkania.
– Testy na FIV i FELV: ujemne.
Pumpkina można poznać osobiście na warszawskim Tarchominie.

telefon w sprawie adopcji: Kasia, 606 499 566

 

Bryś

29.01.

Uff, dziś już możemy odetchnąć i napisać Wam o naszym nowym podopiecznym. Nazywa się Bryś i ma 5 miesięcy. Jest po bardzo ciężkiej operacji przepukliny przeponowej lewostronnej. Na skutek rozległego urazu (może kocio wypadł z okna a może został uderzony lub kopnięty bo wszedł nie do swojego ogródka), płat wątroby utkwił pod mostkiem między żebrami oraz w jamie otrzewnej. Bryś miał problemy z oddychaniem, dusił się. Dzięki naszej determinacji i dobrej woli Weterynarzy z lecznicy „Teodor”, w dniu 23.01.18r Bryś prosto ze schroniskowej klatki trafił na stół operacyjny. Doktor Grzegorz Bogdański, podczas długiej, nieplanowanej wcześniej operacji, umieścił wątrobę na właściwym miejscu, odessał powietrze z jamy opłucnej, wykonał kawał koronkowej roboty, mimo obrzęku i niewielkich rozmiarów pacjenta. Bardzo dziękujemy Doktorowi oraz całemu personelowi Przychodni Weterynaryjnej Teodor <3 za uratowanie życia Brysiowi , za okazaną głęboką empatię…na szczęście istnieją Weterynarze przez duże W! Dziś Bryś opuścił lecznicę i pojechał do naszego DT. Na ten moment rachunek za ratowanie Brysia opiewa na kwotę 1625 pln. Wcześniej nawet przez chwilę nie zastanawiałyśmy się nad kosztami, to była kwestia wtórna. Mamy też świadomość ,że to nie jedyne wydatki. Przed nami i Brysiem długa droga do odzyskania pełnego zdrowia . Do naprawienia jest jeszcze nie w pełni sprawny ogonek, już wcześniej przyplątał się koci katar. Otwieramy dużą brysiową skarbonkę i pięknie prosimy o pomoc w jej zapełnieniu <3

93 2030 0045 1110 0000 0255 7970 FMRnRZ- Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok.39 03-772 Warszawa Tytuł przelewu: darowizna – dla Grupy Pomocy Kotom MRAU – BRYŚ

Grumbar

24.01.

Przedstawiamy Grumbara zwanego Księciuniem, bo każe sobie podawać jedzenie do łóżka 😉 trafił do nas wymęczony kocim katarem oraz zapaleniem pęcherza. To taki praski bamber dla którego podawanie musów to obraza ;p. Je mięso, najchętniej skrzydełka albo półudka z kurczaka i szynkę. Wody nie pija, ale mleko bez laktozy i śmietankę bardzo chętnie. Obecnie jego celem jest osiągnąć kształt idealny, czyli kształt kuli 😀 Jest już w pełni zdrowia oraz wykastrowany. Bardzo fajnie zachowuje się w stosunku do innych kotów. Zaprzyjaźnił się ze staruszkiem Charliem z DT i razem śpią na jednym kocyku na łóżku. To taki spokojny misio. Nigdy nie nasikał poza kuwetą ani nie znaczył, nawet przed kastracją. Nawet maluchy go nie wkurzają 😉

Waruszka rozgląda się za domem stałym

22.12.

Z radością ogłaszamy, że nasza Waruszka rozgląda się za domem stałym. To około 15-letnia kotka, której ulubionym zajęciem jest sen, a przedmiotem pełna miseczka.  Miłośniczka rybnych smaków i kefiru, nie drapie mebli i nie psoci, za to chętnie spędza czas u boku opiekunów a smyrana za uszkiem delikatnie mruczy.
Testy ujemne, życia wewnętrznego brak. 

Szukamy odpowiedzialnego domu niewychodzącego z zabezpieczonymi oknami, najchętniej na wyłączność lub z drugim równie spokojnym, starszym kotem.

Waruszka przebywa obecnie w domu tymczasowym na warszawskim Mokotowie. W sprawie adopcji i chęci zapoznania się z kotką zapraszamy do kontaktu telefonicznego pod numerem: 786 818 484 lub poprzez fanpage na www.facebook.com/gpkmrau

Fester

Fester

Kilka dni temu apelowaliśmy na FB o dom dla podopiecznego schroniska, który był w fatalnym stanie (kot po ponownej stracie domu- tym razem w wyniku śmierci dotychczasowego opiekuna). Ostatecznie Fester trafił pod naszą opiekę i od kilku dni trwa nieustająca walka o jego życie. Bywa bardzo różnie, rokowania są ostrożne, ale nie poddamy się dopóki jest choć cień szansy. Opiekunka dzielnie trwa u boku Festera- gdyby tylko on zechciał przejąć choć odrobinę woli walki od wszystkich, którzy go wspierają… Wirus zaatakował ze zdwojona siłą, nadżerki pokryły niemal cały język i gardło. Oddychanie utrudnia płyn w płucach. Zajęte są także oczy, a Fester? Fester gorączkuje i przede wszystkim- nie ma sił ani woli życia. Wieczorem Fester zrobił sie nieco bardziej kontaktowy, uraczył człowieka barankiem, zjadł samodzielnie trochę jedzenia, a nawet można było go zabrać do domu z lecznicy 🙂 To najlepszy moment żebyście poznali Festera! <3 p.s. Nie puszczajcie kciuków!

Lubar

20.12_

Lubar przyjechał do schroniska zabiedzony, brudny i z przerzedzonym futrem. Dość szybko nastąpiła poprawa, ale…nie trwała zbyt długo i tak oto Lubar stał się najdłużej przebywającym kotem w schronisku z ziejącymi ranami (na razie niewiadomego pochodzenia), ze stabilizatorem na stawie skokowym (starszy uraz), oraz z kompletnie zerowym zainteresowaniem ze strony adoptujących 🙁 A Lubar to wspaniały kot! Przyjazny, kontaktowy, uwielbiający człowieka i gruchający tak, że z powodzeniem mógłby konkurować ze stadem gołębi! <3

20.12_220.12.

20.12_1

Pumpkin

18.12.

Kochani, mamy nadzieję, że w ferworze przedświątecznych przygotowań znajdziecie chwilę, żeby poznać naszych trzech nowych podopiecznych
Dziś przedstawiamy Pumpkina (w domu tymczasowym nazywanego Niuńkiem), który jest z nami już chwilę i powolutku wraca do zdrowia.
Zdjęcie nie przedstawia dramatycznego stanu Pumpkina (może z wyjątkiem smutnego spojrzenia), ale kaliciwiroza, nadżerki i w efekcie niejedzenie, to przepis na tragedię schroniskowego kota 
Dzięki wytrwałości Opiekunki niejedzenie już za Kocurem. Kichanie, prychanie, nadżerki i glut do pasa również powolutku w odwrocie. Oby tak dalej! z niecierpliwością czekamy aż Pumpkin dojdzie do siebie, będzie mona go zapoznać z kotkami-rezydentkami i…pozbawić jajek 

Sariel

kolaż

Sariel jest około 9-letnim kotem i kiedy trafił do schroniska (12.11) był w dobrym stanie. Niestety już 17.11 nabawił się kaliciwirozy i zaczął czuć się coraz gorzej. Od kilku dni już nic nie jadł i zaczął się psychicznie poddawać. Pyszczek ma pełen nadżerek, a nos w pełni zatkany, więc trudno mu się dziwić, że nie ma apetytu. W międzyczasie na rtg jest podejrzenie zwyrodnienia kręgosłupa, jedna z nerek jest 3x większa od drugiej, a w badaniach wyszła poważna anemia. Wszystko będzie wymagało diagnostyki, ale najważniejsze, aby Sariel zaczął jeść i zaczął walczyć, na co ma szansę w domowych warunkach. Czekają go teraz inhalacje dwa razy dziennie i leczenie wirusa; potem kolej na diagnostykę pozostałych dolegliwości. Trzymamy kciuki, że ten dojrzały koci kawaler już niedługo odzyska siły i będzie cieszył się jeszcze wieloma latami kocich szaleństw i ludzkich kolan.

Kazia

27.11.

KAZIA to starsza Pani, która trafiła do schroniska z zaawansowaną chorobą nowotworową – ma guzy na sutkach, tarczycy i w płucach – nieoperacyjne. Szukała domu, w którym będzie mogła spokojnie i bez bólu spędzić resztę życia. Niezależnie od tego, ile czasu jej zostało.
Nie potrafimy wyrazić, jak jesteśmy szczęśliwie, że znalazła taki dom  Jest otoczona opieką i miłością, czas spędza na wylegiwaniu się i jedzeniu.
Ale żeby nie było zbyt kolorowo, w domu okazało się, że męczy ją jeszcze kilka innych problemów zdrowotnych – chore nerki, ostatnio pęknięta rogówka. Ze względu na ogólny stan kotki i wiek, leczenie polega na eliminowaniu bólu i zwiększeniu komfortu życia Kazi.
Kotka dostaje leki przeciwwymiotne, przeciwbólowe, antybiotyki, krople do oczu, ma kroplówki. Przed nią konsultacja okulistyczna.
Dla jej komfortu niemal wszystkie czynności wykonywane są przez jej Opiekunkę w zaciszu domowym.