W swoich domach

Bryś 

29.01. W nowym domu ma kocią koleżankę do zabawy i dbających Dużych 🙂

 

Bryś ma 5 miesięcy. Jest po bardzo ciężkiej operacji przepukliny przeponowej lewostronnej. Na skutek rozległego urazu (może kocio wypadł z okna a może został uderzony lub kopnięty bo wszedł nie do swojego ogródka), płat wątroby utkwił pod mostkiem między żebrami oraz w jamie otrzewnej. Bryś miał problemy z oddychaniem, dusił się. W dniu 23.01.18r Bryś prosto ze schroniskowej klatki trafił na stół operacyjny. Już wiemy, że będzie żył. Obecnie jest w trakcie pooperacyjnej rekonwalescencji.

Pumpkin 

30.01.

Trafiło mu się własne wyrozumiałe M, bez innych zwierząt. Tak jak lubi 🙂

 

Pumpkin to młody (trzyletni), bardzo radosny i niesamowicie ciekawski kot. Wszędzie wsadza nosek i wszędzie go pełno. Jest bardzo kontaktowy i bardzo przywiązuje się do zaufanej osoby, nie odstępując jej niemal na krok. Ten fantastyczny „kot asystujący” uwielbia także spać w łóżku i wchodzi na ludzkie kolana przy każdej możliwej okazji. Jest „rozgadany” i ma bardzo rozwiniętą mimikę, co bywa przezabawne  Ulubionymi rozrywkami Pumpkina są pogoń za sznurkami i polowanie na zabawki.
Pumpkin najlepiej czułby się jako (rozpieszczany ) jedynak, nie polecamy go do domu z innymi zwierzętami. Szukamy dla niego domu niewychodzącego, a ze względu na jego wszędobylską naturę- najlepiej, aby okna i balkon zostały zabezpieczone.
– Pumpkin wie do czego służy kuweta, nie znaczy mieszkania.
– Testy na FIV i FELV: ujemne.


Sariel

w domu

Sariel znalazł swój dom na zawsze i jest rozpieszczonym jedynakiem, który na starsze lata będzie miał człowieka tylko dla siebie!

 

 

 

kolaż  Sariel jest około 9-letnim kotem i kiedy trafił do schroniska (12.11) był w dobrym stanie. Niestety już 17.11 nabawił się kaliciwirozy i zaczął czuć się coraz gorzej. Od kilku dni już nic nie jadł i zaczął się psychicznie poddawać. Pyszczek ma pełen nadżerek, a nos w pełni zatkany, więc trudno mu się dziwić, że nie ma apetytu. W międzyczasie na rtg jest podejrzenie zwyrodnienia kręgosłupa, jedna z nerek jest 3x większa od drugiej, a w badaniach wyszła poważna anemia. Wszystko będzie wymagało diagnostyki, ale najważniejsze, aby Sariel zaczął jeść i zaczął walczyć, na co ma szansę w domowych warunkach. Czekają go teraz inhalacje dwa razy dziennie i leczenie wirusa; potem kolej na diagnostykę pozostałych dolegliwości. Trzymamy kciuki, że ten dojrzały koci kawaler już niedługo odzyska siły i będzie cieszył się jeszcze wieloma latami kocich szaleństw i ludzkich kolan.

Jeżynki 

Jezynki (1)

Znalazły wspólnie nowy dom, czekały zaskakująco długo.

Witamy na pokładzie: Jeżyka (300g) i Jeżynkę (400g). Mają ok.7 tygodni, a w schronisku spędziły połowę swojego kociego życia. Chore, leczone, znowu chore i tak na przemian. Dostały już trzy rodzaje antybiotyków:/ Kociątka mają bardzo odparzone ciałka, niezdrowo wzdęte brzuszki, są chudziutkie. Jeżyk jest mniejszy i słabszy od swojej siostrzyczki. Ogólnie straszne bidy. Maluszki są wykąpane, dogrzewane, dokarmiane. Odparzenia traktowane sudocremem, do gotowanego kurczaka dostają forti florę. Mimo iż Jeżynka kicha – odstawiliśmy antybiotyki i obserwujemy maleństwa. Jeżyk i Jeżynka otwierają swoją skarbonkę na leczenie. Pierwsza wizyta w lecznicy (z lekami na wynos) – pierwsza stówa Przed nimi badanie krwi, kału i za jakiś czas drugie szczepienie. Oczywiście maluszki muszą być zupełnie zdrowe

Bocja 

czerwiec2 Dwumiesięczne kocie dziecko jest z nami od 10 czerwca. Bocja trafiła do schroniska z kocim katarem, zepsutym w wyniku choroby okiem i…krwiakiem na całym brzuszku, który prawdopodobnie jest efektem kopnięcia. Mała nie jest na razie specjalnie śmiała, ale teraz musi spokojnie dojść do siebie. Ona o tym nie wie, ale zaczyna się walka o jej oko…

 

Fester 

Fester

DT po tak trudnej walce o życie kota zdecydował się dać mu dom stały <3

Kot po ponownej stracie domu – tym razem w wyniku śmierci dotychczasowego opiekuna. Od kilkunastu dni trwa nieustająca walka o jego życie. Bywa bardzo różnie, rokowania są ostrożne, ale nie poddamy się dopóki jest choć cień szansy. Opiekunka dzielnie trwa u boku Festera- gdyby tylko on zechciał przejąć choć odrobinę woli walki od wszystkich, którzy go wspierają… Wirus zaatakował ze zdwojona siłą, nadżerki pokryły niemal cały język i gardło. Oddychanie utrudnia płyn w płucach. Zajęte są także oczy.

Zabajka

collage

Konkurs na najlepszy prezent świąteczny w tym roku wygrała Zabajka, która przed świętami przeprowadziła się do własnego, indywidualnego M z osiatkowanymi oknami ;p

Zabajka także powoli rozgląda się za domem. Chętnie zostanie indywidualnym obiektem westchnień i głasków jakiegoś fajnego ludzia. Jest mila, zdrowa i kuwetkowa.

 

Marula i Marimur 

545450166_8_644x461_marula-i-marimur-mama-i-syn-szukaja-domu-wychodzacego-_rev006 Zamieszkały wspólnie w domu z ogrodem.

Marula i Marimur to kotka i kot, które do niedawna wiodły życie kotów wolnożyjących. Marula to około 2,5-letnia kotka, a Marimur nie ma jeszcze roku. Są ze sobą bardzo zżyci, z racji bycia mamą i synkiem. Marula żyła kiedyś jako kotka domowa, ale znalazła się na ulicy, a Marimur wychowywał się już jako kot wolnożyjący. Zostali odłowieni na kastrację i później okazało się, że miejsce ich bytowania nie jest już bezpieczne, a dodatkowo lubią towarzystwo człowieka; dlatego szukają nowego miejsca. Są łagodne, zrównoważone i przewidywalne. Marula to wielka gaduła, a Marimur chętnie nastawia się na mizianki. Oboje są drobnej budowy i mają pięknie umaszczone biało-marmurkowe futra Marula i Marimur szukają bezpiecznego domu wychodzącego. Coraz bardziej cieszą się z towarzystwa człowieka, a zabawa wędką nigdy im się nie nudzi. Dobrze dogadują się z innymi kotami i akceptują obecność psa. Potrafią korzystać z kuwety.

Tomcio Paluszek 

Tomcio (1)Tomcio na swoim  Do towarzystwa ma kociego kumpla. 

 

 

 

 

Helena, Helga, George i Fred

bandaHelena, Helga, George i Fred mieszkają już we własnych domach stałych 🙂 Żeby nie było im smutno do adopcji poszli mieszanymi parkami.

 

 

 

Celia 

do adopcji

Zamieszkała z kocią koleżanką 🙂

Celia to około 1.5-letnia zdrowa, drobna biało-bura kotka. Bardzo lubi człowieka, śpi z nim w łóżku i sama prosi się o mizianie. Z początku nieśmiała, potrzebuje chwili żeby oswoić się z człowiekiem, ale kiedy już poczuję się u siebie skacze do ręki, żeby przyśpieszyć kontakt. Ma około 2kg, czyli jest malutka jak na dorosłego kota, ale taka już jej uroda i jest ukształtowanym, spokojnym dorosłym kotem. Kiedy już zaufa swojemu człowiekowi to prawdziwy z niej ‚nakolankowiec’, który całuje człowieka po twarzy i mruczy z zadowoleniem. Chętnie będzie w domu jedynaczką, ale może zamieszkać także ze spokojnym, najlepiej starszym, kotem, bądź psem.

Celia jest wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona i zaczipowana. Testy FIV/FelV ujemne. W pełni trzyma czystość, idealnie korzysta z kuwety. Warunkiem do adopcji są zabezpieczone okna/balkon, chyba że jest to dom wychodzący, poza miastem, w miejscu bez samochodów w okolicy.

Miron

12.07. MIRON nareszcie na swoim  Dziękujemy Tygrysek i kumple oraz Rodzinie adopcyjnej 
Picowanie Mironka trwało od ubiegłego roku i nie mogliśmy się doczekać takiego zakończenia 

 

 

Prada 

Prada

Już na swoim.

 

 

 

 

kociaki-page-001

Jej rodzeństwo Armani i Coco znalazło wspólny dom.

 

 

 

 

Marianka 

DT nie chciał jej oddać i stał się DS 😉

Trafiła do naszego DT z rozległą ranę na karku już ponad rok temu. Rana leczyła się bardzo długo, dodatkowo Marianka nie pomagała w jej zabliźnieniu regularnie ją rozdrapując.

Marianka szuka domu stałego – mądrego, odpowiedzialnego, osiatkowanego i uczulonego na to, żeby monitorować stan dawnej rany na karku.
Marianna lubi inne koty, lubi człowieka – uwielbia spać przy głowie człowieka i uwielbia lizać go po twarzy. Odmiaukuje, kiedy powie się do niej: „Mania, Mania”.
Marianna to fajny kot, jest niewybredna w jedzeniu, korzysta z kuwety bezbłędnie i jest przeurocza. Jest zdrowa, wysterylizowana i zaszczepiona.
Przebywa w domu tymczasowym w Warszawie – kontakt w sprawie adopcji: 603 222 839

Piksel 

15578425_1197398977008788_3382061214804299770_nTowarzystwo 2 psów zamienił na 1 kota i Dużych oczywiście 😉

 

 

 

 

15622214_1279220748807453_7642711754391560156_n

15590068_1279215515474643_4991423528001902609_n15541870_1279215908807937_7998435594910671997_n

 

 

 

 

 

Dasza

Zostaje na stałe u swojej dotychczasowej opiekunki.

DASZEŃKA to cudna kotka i z urody i z charakteru. Lubi być przytulana i głaskana-mruczy wtedy jak traktor. Uwielbia spać w łóżku z człowiekiem. Potrafi też w ciągu dnia miauczeć i patrzeć prosząco, żeby się z nią choć na chwilę położyć. Ma duży apetyt bardzo chętnie je mokrą karmę, suchą gardzi. Bezbłędnie korzysta z kuwety. Bardzo lubi oglądać filmy o kotach na you tubie. Paca wtedy łapką monitori jest bardzo podekscytowana 😉 Jest bardzo proludzka. Może zostać sama w domu na wiele godzin. Nic nie zniszczy, nie rozrzuca. Cierpliwie czeka na powrót człowieka. Kotka boryka się z problemami nerek, które muszą być stale monitorowane.
Dasza jest wysterylizowana, zaszczepiona i zachipowana.

   

Bereza 

dsc_1415

Ma nowe 2 pary rąk do głaskania 🙂

Królewna to 3-letnia kotka z charakterkiem. Niestety, również po przejściach. Kotka trafiła w wakacje do schroniska, gdzie odmówiła współpracy, przestała jeść i mocno podupadła na zdrowiu. Na szczęście Królewna wciąż jest z nami! Głodówka to pieśń przeszłości – Królewna waży obecnie 3,3 kg i gdyby tylko mogła, zapewne ważyłaby więcej. Nie wybrzydza, je wszystko i przeuroczo sępi o smaczki, stąd przezwisko – Sępirella 😉 Odzyskawszy siły, okazało się, że jest bardzo towarzyską, przytulaśną i ciekawską kotką.  Uwielbia zasypiać na kolanach. Królewna jest wyjątkowo łowna i zabawowa – dobrze by było, by w domu miała kociego towarzysza. Królewna jest zaczipowana, zaszczepiona i wysterylizowana.
Więcej informacji: Karol – 790 777 658

14124277_1087902391291781_2540766406391872739_o

Młoda kotka, która zdążyła rodzić kocięta, a z ostatnim miotem przyjechała do schroniska. Jej dzieci nie miały tyle szczęścia co Bereza, która czuje się źle, ale…żyje. Czekamy na wyniki badań, bo oprócz stanu widocznego na zdjęciu Kotka czułą się już bardzo źle zanim zaatakował ją ten okropny katar.

 

 

Furora 

160527005850

Zostaje na stałe w dotychczasowym DT.

Furora/Furka ma jakieś 2 i pół roku. Jest prawdopodobnie po wypadku komunikacyjnym. Na początku maja z następującymi urazami trafiła na Paluch: złamanie kości podudzia z przemieszczeniem tylnej prawej łapki, złamanie kości miednicy, wielka rana na tylnej lewej łapce z częściową martwicą, uszkodzony ogon… stan kotki był bardzo ciężki, myśleliśmy, że nie przeżyje…
W klinice na SGGW Furrora spędziła kilka dni i przeszła tam skomplikowany zabieg założenia stabilizatora zewnętrznego w prawej tylnej nóżce oraz częściową amputację ogona. Podczas kolejnej wizyty kontrolnej amputowano ogon prawie do końca.
Ostatnie tygodnie Furora spędziła w schroniskowej klatce na rekonwalescencji. To właściwie cud, że w schronisku udało się poczynić tak duży progres w przywracaniu jej do zdrowia. I to mimo, że Furora początkowo była bardzo ciężka do obsługi. Nie byliśmy pewni, czy to dziki kot, czy po prostu bardzo ciężko obolały i pocharatany domowy mruczek. Ostatecznie po kilku tygodnia okazało się, że Furka nie jest dzika, ale bardzo obronnie nastawiona i histeryczna, w końcu to szylkretka 😉 i uwielbia drapanie pod bródką.
Dlaczego zatem kotka trafiła do DT, skoro wszystko szło w dobrym kierunku? A no dlatego, że przy narastającym sezonowym zagęszczeniu nie udało się jej uchronić przed kocim katarem. Kotka rozchorowała się i stwierdziliśmy, że gdyby po tym wszystkim miała zejść na koci katar, to nie darowalibyśmy sobie tego nigdy…

Olaf 

olaf

Razem z koleżanką z DT przenieśli się razem do wspólnego domu 🙂

OLAF i ELZA w ciągu zaledwie dwóch tygodni ze zdrowych kociaków zmienili się w będące na skraju życia biedactwa. Infekcja szczególnie nie odpuszczała Elzy, której w niedzielę ciężko było już nawet złapać glęboki oddech.
Nie wiemy jeszcze czy oczy są do uratowania (u Olafa problem jest mniejszy, jedno oczko pozostanie pewnie ciut zepsute, gorzej z Elzą), teraz ważne aby przeżyły i zaczęły reagować na leczenie.

Kontakt: Kasia 606 499 566

Tofu

13606430_1054552381293449_2999048243535221115_n

Zamieszkał w bardzo wyrozumiałym domu, ma kocią seniorkę za towarzyszkę.

W schronisku znany jako Huzar. Kolejny nasz podopieczny- senior Tofu w domu tymczasowym (w którym mieszka razem z Kirim) odsypia stresy ostatnich tygodni (oczywiście w łóżku- w końcu do tego służy 😉 ), powoli dolecza infekcję, pracuje nad powrotem do naturalnej masy ciałka. To wspaniały kot. Cóż z tego, że oceniony na 12 lat?? Przed sobą ma drugie tyle!! 🙂 Oby tylko wyzdrowiał i odzyskał równowagę.

Liczi

15774966_1206394516109234_5704771453358465757_o Liczi (na zdjęciu z równie przystojnym wujkiem Grzesiem), który walczył ze zmianami skórnymi na karku, lada chwila będzie polecać się do adopcji 🙂 Ranki zagojone, kocur rośnie jak na drożdżach i po kastracji nastąpi czas najwyższy na znalezienie mu własnego miejsca na ziemi. Jakiego domu szuka Liczi? Na pewno nie może być jedynakiem 😉 Najchętniej zamieszka w towarzystwie drugiego kota, który jest skory do zabaw i mycia się nawzajem. Nie jest wielkim rozrabiaką, ale jest z niego wulkan energii (to w końcu jeszcze młodziak!), ale też wielki miłośnik miziaków 🙂

Selene 

13923576_1074833392598681_2277151582548769557_o

Zdrowa i w nowym domu 🙂

Młoda i kontaktowa kotka, która zaraz po otworzeniu klatki biegła do ludzkich rąk nadstawiając główkę do głaskania. Nic nie zapowiadało, że lekka infekcja przerodzi się w poważną sprawę stawiająca pod znakiem zapytania zakończenie pobytu w schronisku szczęśliwą adopcją 🙁
Selene ma kaliciwirozę, nadżerki w pyszczku i wysoka temperatura uniemożliwiają jej jedzenie, a niegdyś różowy nosek zmienił się w krwawą ranę. Selene dostaje wzmaczniacze, kroplówki i antybiotyki ,ale mamy nadzieję, że teraz kiedy jest już w (co prawda tymczasowym), ale DOMU, będzie już tylko lepiej. Do tego długa droga. Potrzebne dużo ciepłych myśli i kciuków, aby ta drobna Koteczka zaczęła odzyskiwać siły i zdrowie.

Gerard i Rysio

3

Zostają w swoim DT 🙂

Kociaki przebywające od kilku tygodni w schronie, gasnące, ale jednak na tyle wytrwałe, że trzeba im było dać szansę… Oto 3 kocurki: najlepszy w tym momencie jest najmłodszy burasek Gerard, jedyny ocalały z 4 kocięcego miotu nr V, zdecydowanie słabszy i smutny,biało – beżowy Rysio oraz bardzo słabiutki biało-bury Iskier rozdarciuch. W domu na pewno mają nieporównywalnie większe szanse niż w schronie, ale wszystko może się jeszcze wydarzyć.

Kiri 

13580654_1053576461391041_6735303617315839533_o

W nowym domu, gdzie będzie miał dużo ciemek i pająków do polowania, z uwagi na las tuż obok 😉

Kiri przyjechał do schroniska jako piękny, duży, błyszczący kocur. Oczywiście proludzki i stęskniony domowej normalności.
Przez chwilę mieliśmy nadzieję, że zostanie odebrany przez właściciela i to tylko niefortunna zguba, ale niestety- Kiri nie był wyjątkiem od przykrej reguły. Ubiegłotygodniowe upały nie pomagały schroniskowym zwierzętom. W połączeniu z gorszym samopoczuciem i zagęszczeniem (w końcu „sezon” w pełni 🙁 ) dały efekty- jak na załączonym zdjęciu. Nie było na co czekać. Obecnie trwa batalia o przywrócenie Kiriemu apetytu, możliwości normalnego oddychania. O przywrócenie Kiriemu chęci do walki i życia. Wyniki morfologii nie są najgorsze, sprawy komplikuje trochę rozszalały jonogram, wysoka glukoza we krwi i moczu, ale przecież nie leczy się wyników… tylko kota 🙂

Klaxon 

Klaxon

Zamieszkał z kocią rówieśnicą i małym pieskiem 🙂

Klaxon trafił do schroniska razem z siostrzyczką, dla której pobyt w tym miejscu okazał się zbyt dużym wyzwaniem i zmarła.
Klaxon został w klatce całkiem sam. Rozchorował się na katar, ale to bardzo dzielny maluch. Ze wszystkich sił walczył z przeciwnościami losu, głośnym krzykiem starał się zwrócić na siebie uwagę. Niestety, jego starania nie przynosiły skutku i nikt go nie chciał. Obecnie w schronisku jest wiele zdrowych, rezolutnych i kolorowych maluchów. Nikt nie zwrócił uwagi na czarno-białą kulkę nieszczęścia. Nie było na co czekać – Klaxon trafił pod nasze skrzydła.

W domu tymczasowym nabiera sił. I w końcu może zachowywać się jak kociak – je co dwie godziny, biega, bawi się, podgryza i mrucząc wtula się w człowieka. Trzymajmy kciuki, żeby jego maleńki organizm szybko się zregenerował po chorobach. Klaxona, po nabraniu pełni sił, czeka profilaktyka – odrobaczenie, szczepienia.

Szagaj (Shy Guy) 

Zostaje na stałe w swoim DT 🙂

Szagaj – około 3 letni przystojniak z piegiem na nosku :). Mieszkał w schronisku niemal rok. Był przerażony – każdy gwałtowny ruch i dźwięk powodowały, że chował się w budce na wybiegu. Wprawdzie zrobił bardzo duże postępy i okazał się pieszczochem, ale niestety, wobec nieznanych osób zachowywał dużą rezerwę i po prostu znikał. Na szczęście znalazła się osoba, która potrafi spojrzeć głęboko w kocią duszę. Szagaj od listopada ma wspaniały dom tymczasowy u Pani Ani. Po tygodniu ukrywania się w „najgłębszej dziurze” w domu kocurek postanowił już się nie bać i jak najwięcej czerpać z życia. Szagaj ma ogrom energii, bardzo dużo się bawi i jest spragniony kontaktu z kotami i ludźmi. O wszystkich się ociera, mruczy, uwielbia być głaskany, rozpycha się w łóżku :). Wszędzie jest pierwszy. Dużo gada i jest bardzo mądry. Ponadto idealnie korzysta z kuwety oraz z drapaka. Szagaj szuka domu stałego! Najchętniej z innym kotem :). Kocurek jest wykastrowany, odpchlony, odrobaczony, zaszczepiony i zaczipowany. Szagaj jest niezwykły i szuka wyjątkowego Opiekuna. Kogoś kto zrozumie, że on potrzebuje odrobinę czasu, ciszy i cierpliwości, aby móc rozkwitnąć. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej. Osoby zainteresowane adopcją prosimy o kontakt: Kinga 504 445 806

Historię Szagaja można poznać tu: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=157006.

  

Leon 

12650906_953646021384086_6312099711251948_n

Leon za bardzo zakumplował się z rezydentem Kefirem i również zostaje na stałe w swoim domu tymczasowym 🙂

Zabrany ze schroniska 26 stycznia.
Nos kompletnie zatkany, apetytu brak, oko w fatalnym stanie, mnóstwo nadżerek w pysiu. Nie reaguje na dotychczasowe antybiotyki, jest stale nawadniany.
Leon jest przemiłym kotem-podrostkiem, na szczęście jest ‚obsługiwalny’ i choć przed podawaniem leków ma siłę się bronić, to nie na tyle dużą, aby skutecznie temu zapobiec.
Obecnie Leon jest pod praktycznie stałą opieką, kiedy jego stan się ustabilizuje czeka go wizyta u okulisty.
Bardzo prosimy o morze dobrych myśli!

Najświeższe informacje o Leonie znajdziecie w Kocim Serwisie: https://www.facebook.com/kociserwis/?fref=ts

12642653_954672567948098_5037674268863974764_n

12647406_1676170609330941_489907867733227018_n

Michalinka i Michaszek  

 Zostają na stałe u swoich dotychczasowych opiekunów 🙂

Michaszek. Słodziak nad słodziaki. Brat Michalinki. Oboje to około roczne dzieciaki. Michaszek nie widzi, w związku z czym szukamy dla niego domu niewychodzącego- chętnie z innymu zwierzętami, Michaszek akceptuje zarówno inne koty, psy jak i dzieci Emotikon wink Michaszek nigdy nie był sam. Kotek jest bardzo sprytny i doskonale radzi sobie mimo przeciwności losu. Do domu pójdzie chętnie także ze swoją siostrą. Jego oczka będą wymagać kontrolowania u okulisty- chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i rozwiejemy wszelkie wątpliwości. Kotek przebywa pod Warszawą, wymagamy podpisania umowy adopcyjnej oraz odbycia wizyty przed/po adopcyjnej.

Siostra Michaszka, gotowa do adopcji. Chętnie wspólnej z bratem lub do domu gdzie znajduje się już inny, towarzyski zwierzak. Wszystko o Michaszkach, ich charakterach i stanie zdrowia znajdziecie na wydarzeniu:
https://www.facebook.com/events/707086932720405/

Molly 

Molly została, tak jak jej to pasuje, jedynaczką 🙂

Molly to młodziutka biało-szara dama z zadziornym piegusem na nosie 🙂 W schronisku oceniona została na ponad trzy lata, ale teraz wiemy, że prawdopodobnie ma najwyżej około roku. Kicia jest  już wysterylizowana i szuka własnego ludzia i domu na resztę życia 🙂 Najchętniej zostanie rozpieszczaną jedynaczką.

Runa 

Jako że Kajtek – rezydent, nie wyobrażał sobie życia bez Runy, musiała zostać na stałe u Kasi 😉

Runa jest bardzo odważna i rezolutna. Ma niecałe 5 miesięcy- na co wskazują wymienione już zęby, ale wg. wstępnych szacunków kończyłaby 3,5 miesiąca- jest więc pewnie troszkę mniejsza niż jej rówieśnicy. Zachowanie nie pozostawia żadnych wątpliwości- to małe kocie dziecko, któremu trudno usiedzieć w jednym miejscu Emotikon smile Runa umie zorganizować sobie czas, mimo to, nie będzie szczęśliwa jako jedynaczka- uwielbia towarzystwo kotów. Ludzie to też fajni towarzysze zabawy oraz towarzysze odpoczynku- Runa sypia w łóżku i jest ciut rozpieszczona- stół też nie jest świętością Emotikon wink Co poza tym? Duuuuużo mruczenia i patrzenia w oczy. Runa jest kontaktowa i ciekawska- nie ma miejsca w które nie wsadziłaby noska i nie ma czynności przy której nie chciałaby asystować!
Kontakt w sprawie adopcji: 606 499 566
Obowiązuje umowa adopcyjna, konieczne będzie wysterylizowanie kotki. Runa lubi przesiadywać na balkonie- osiatkowanym. Możliwa adopcja w dwupaku z innym podopiecznym Grupy/DT/Schroniska.

 

Maksio 


ok. 7 miesięczny kocurek. Jest strasznym przytulaskiem i pieszczochem, mruczy przy każdej okazji. Bardzo lubi zabawy m.in. ze swoją koleżanką kocią z DT. Jest wykastrowany, zachipowany i zaszczepiony. Do apopcji tylko na dokocenie do innego młodego kota.

 

 

1959954_953531631395525_6685190630513416518_n

12604731_953531661395522_4421719187923273854_o

maksio

Grażynka

W nowym domu odnalazła się bardzo szybko i już pierwszą noc spędziła wtulona w brzuch nowej Pańci 🙂

ok. 4-5 letnia, klasycznie bura pięknota 🙂 To bardzo towarzyska kicia, lubi wszystko co z człowiekiem związane, łącznie z ludzkim jedzeniem 🙂 na które niestety ma szlaban. Grażynka ma delikatny brzuszek i musi dostawać tylko karmę sensitiv (np. Sanabelle). Dobrze dogaduje się z psami, na koty reakcji nie sprawdzono. Jest zaszczepiona, zachipowana i wysterylizowana.
Kontakt w sprawie adopcji: Kasia 606 499 566

 

Kasparow

Trafił pod opiekuńcze skrzydła starszej Pani, którą ma na codzień i w dużych ilościach, tak jak lubi najbardziej 😉

Jeśli poszukujesz kota, który wręcz będzie zamęczał cię swoją miłością, kładł się na tobie, wtulał w szyję i mruczał do ucha, to Kasparow jest idealnym kandydatem. Oprócz pieszczot Kasparow uwielbia gadać i bawić się (najfajniejsze są piórka na patyku i sznureczek). Pięknie korzysta z drapaka i kuwety.
Kasparow jest typem kociego jedynaka, nieznoszącego konkurencji dla głaskania i kolan oraz jego terytorium. Najchętniej towarzyszył by człowiekowi przez cały dzień, choć spokojnie może pozostać sam na czas wyjścia do pracy/szkoły. Jest wtedy grzeczny i nic nie niszczy.
Kasparow ma około 7 lat. Jest zdrowy, zaszczepiony, zaczipowany i wykastrowany. Poszukuje domu niewychodzącego, bez innych kotów na terenie Warszawy lub w okolicy. Wymagane jest podpisanie umowy oraz zgoda na wizytę przed/poadopcyjną.
Więcej informacji Asia 501 301 936.

 

Zocha
 Zocha na emeryturę przeprowadziła się do Anety 🙂

Zocha trafiła do schroniska z jednej z warszawskich lecznic. Miała na sobie opatrunek i dołączone RTG potwierdzające uraz obu stawów skokowych.Osłabienie odporności, stres i schroniskowe zarazki szybko ją pokonały – rozchorowała się na dobre i jej problemy z widzeniem czy chodzeniem zeszły na drugi plan – trzeba było ratować życie.Ponad miesiąc trwała walka, aby kot zaczął jeść i znowu zaufał człowiekowi.
Kotka ma około 10 lat, widzi kontrasty, jednak ściana potrafi ją zaskoczyć, stawy skokowe się zagoiły, przytyła na tyle, że nie da się już policzyć kręgów w kręgosłupie, przeszła na specjalistyczną dietę.
Przez 3 tygodnie prowadziła życie statecznej emerytki, spacerowała, spała na kanapie i towarzyszyła w kuchni wymuszając jedzenie.
Niestety po pewnym czasie okazało się, że bardzo źle znosi obecność innych kotów, przerażona chowa się w kącie i prycha, od 2 tygodni całymi dniami śpi w swoim pudełku w łazience.
Każdy stres odbija się na niej, czas spędzony w łazience działa na jej niekorzyść.
Kotka przebywa w Warszawie.
Kontakt w sprawie adopcji: 603 222 839, 509 701 272

 

Tobiś 

Znalazł super dom i ma nowego kociego towarzysza.

Tobiś jest rocznym burym kocurkiem. Urodził się z wadą rozwojową móżdżku. O takich kotach mówi się “kiwaczki”. Są radosne, energiczne i rozczulające, ale widać trzęsienie się główki i niezborne ruchy, kiedy kot jest zafascynowany nową zabawką, boi się nowej osoby lub biegnie do smakołyków w misce. Ta wada nie wpływa na długość życia kota, jest takim “defektem kosmetycznym”.
Tobiś jest przyjacielski w stosunku do innych kotów i ludzi. Jest nieco nieśmiały, ale uwielbia zabawę z piórkiem, głaskanie i tulenie. Przepięknie mruczy, kiedy już zaufa człowiekowi.
Kocurek jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany.
Tobiś przebywa w domu tymczasowym w Warszawie (Ursynów).
Kontakt w sprawie adopcji: 664-085-074

  

Helenita

 Hela znalazła dom u fajnych, młodych ludzi i z dnia na dzień się lepiej czuje.

Helenita to mała, wychudzona koteczka która przyszła na ten świat zaledwie kilka tygodni temu. Niestety świat jej nie chciał 🙁 Od początku Helenita ma pod górkę – jako małe kocię trafiła do schroniska, a tam zaczęła chorować na koci katar. Ponieważ nie zdążyła nabyć odporności, koci katar zaczął ją powoli i skutecznie wykańczać 🙁 Helenita trafiła do domu tymczasowego, i to był ostatni moment, żeby o nią zawalczyć. W trakcie leczenia okazało się, że równie skutecznie jak katar, a nawet bardziej, wyniszczają Helenitę pasożyty.
Najświeższe wieści o kici można znaleźć tu:
https://www.facebook.com/events/819033591529285/

 

Gwiazdka 

Zostaje na stałe w dotychczasowym DT.

Ile zwrotów do schroniska jest w stanie przeżyć jeden kot? W ilu nowych domach się zaaklimatyzować? Gwiazdka była zwracana 3 razy!!! Za każdym razem z innego powodu, także wtedy gdy adoptowali ją ludzie świadomi wcześniejszych problemów. Nie mogliśmy ryzykować kolejnej nieudanej adopcji. 28.02.Gwiazdka trafiła do DT, gotowego walczyć z jej wszystkimi problemami.
Najnowsze wiadomości na temat Gwiazdki (a ciągle się dużo dzieje) znajdziecie na jej facebookowym Funpage’u: https://www.facebook.com/gwiazdkakot?fref=ts lub na wydarzeniu https://www.facebook.com/events/772703136159423/

Tawusz

Tawusz w domu szybko wydobrzał i równie szybko znalazł nowy dom 🙂

Tawusz trafił do domu tymczasowego właściwie w ostatniej chwili (06.08). Jego stan- z pozornie zdrowego do umierającego kota zmienił się w ciągu dwóch dób. Gdyby nie tymczas- Tawusza pewni nie byłoby już. Niektóre koty w chronisku radza sobie lepiej niż inne, niektóre radzą sobie przez jakiś czas, ale dla żadnych nie jest to dobre miejsce.
Fanpage Tawusza: https://www.facebook.com/paluszekTawusz?ref=aymt_homepage_panel&__mref=message_bubb

  

Krystynka

Zostaje na stałe w swoim dotychczasowym DT.

Krystynka to koteczka o nieustalonym bliżej wieku. Trafiła do schroniska z jednej z warszawskich lecznic, która nie podjęła się trudu choćby podleczenia kotki w lepszych niż schroniskowe warunkach. Podczas przyjęcia na Paluch określono jej wiek na 9 lat i 4 miesiące. Jednak naszym zdaniem jest o wiele młodsza. Krystynka bardzo źle znosiła pobyt wśród dziesiątek innych kotów i nieustannego szczekania psów. Pomimo starań lekarzy kotka nie wracała do zdrowia, a na dodatek wpadła w depresję i przestała jeść. Na szczęście Krystynka została zabrana do DT. Kolejny raz okazało się, że najlepszym lekarstwem dla kota jest dom i obecność człowieka. Krystynka w DT zaczęła jeść. W ciągu kilku dni przytyła 600 g. Kiedy Kryśka była już gotowa do adopcji okazało się, że ma cukrzycę. Dokładne badania i na ich podstawie wdrożone leczenie pozwoliły opanować chorobę. Dzięki leczeniu przybrała na wadze – waży już 4.6kg (a pomyśleć że kiedyś się chciała zagłodzić). Dostaje codziennie zastrzyki z insuliny, dzięki czemu cukier jest w normie. Niestety Krystynka kilka miesięcy temu gorzej się poczuła. Diagnoza – zapalenie trzustki i żółtaczka. Ale to nie było najgorsze. Podczas badania wykryto u kotki nowotwór listwy mlecznej. Na szczęście USG i RTG nie wykazały przerzutów.

Zdajemy sobie sprawę, że Krystyna prawdopodobnie pozostanie w DT do końca życia. Aby w pełni kontrolować cukrzycę i nowotwór potrzebne są ciągłe badania i specjalistyczna karma. Dlatego bardzo prosimy o wsparcie Krystyny cegiełkami, które można kupić na aukcjach charytatywnych Allegro: http://charytatywni.allegro.pl/listing?sellerId=28995844&query=krystynka

 

Fanta i Kola

 Dziewczyny zostają na stałe w swoim dotychczasowm DT.
Właściwie to dwie bo to dziewczynki. Trafiły do schroniska wraz z bratem w połowie maja. Niesamodzielne, przestraszone z chorymi oczami… Tradycyjny wiosną i latem obraz nędzy i rozpaczy. Z kociczkami przyjechał jeszcze brat, który został adoptowany ze schroniska jako jedynak, a dziewczyny trafiły do domu tymczasowego dwa dni po nim. Na wizycie u okulisty stwierdzono;

Fanta: oko prawe zdrowe, lekkie zapalenie spojówek, oko lewe: deformacja szpary powiekowej, nie wykształcenie części brzegów powiekowych w kącie zewnętrznym, deformacja głównie brzegu powieki górnej, zrosty spojówkowo powiekowe i z trzecią powieką.

Kola: oko lewe: zapalenie rogówki w centralnej części, naczynia w rogówce grube i rozgałęziające się. Widzi na to oko. Oko prawe: nie wykształcone brzegi powiekowe w kącie zewnętrznym, zrosty spojówkowo powiekowe i z trzecią powieką.
Są to zmiany poherpeswirusowe.
U obu kociczek zmiany prawdopodobnie wrodzone. Wizyta kontrolna u okulisty jak nie będzie zmian na gorsze przewidziana jest na koniec lipca – ocena stanu gorszych oczek i decyzje o usunięciu zrostów po wzroście głowy.
Brak jednego oka nie przeszkadza pannom szaleć i zdobywać firanek, kanap i stołu.

Dostają bez zmian: tobrex, difadol, vidisic i corneregel przynajmniej przez 2 tygodnie, potem kontrola i zobaczymy.

Gaja 
Gaja trafiła do schroniska pod koniec lutego 2014. Ma około 2 lata. W momencie przyjmowania do schroniska ważyła około 3 kg i wyglądała w miarę zdrowo (sądząc po zdjęciu z ewidencji). Niestety w ciągu 2 miesięcy jej stan uległ dramatycznemu pogorszeniu, co widać na zdjęciach: mażące się, opuchnięte oczy, zatkany nos. Dodatkowo kotka przestała jeść, obecnie waży około 1 kg (!). Za chorobę kotki najprawdopodobniej odpowiedzialny jest wirus herpes. W schronisku ze względu na ciągle pogarszający się stan miała niewielkie szanse na przeżycie. W takim stanie została zabrana ze schroniska 3 maja 2014, otrzymała imię Gaja.

Gaja przez ponad 2 tygodnie przebywała w lecznicy. Ze względu na jej ciężki stan i możliwość zakażania innych kotów nie mogła trafić od razu do domu tymczasowego. Po dokładnej diagnozie i podleczeniu została zabrana do domu tymczasowego na dalszą
rekonwalescencję. Relacja na bieżąco z postępów w leczeniu jest w postach na wydarzeniu na FB https://www.facebook.com/events/459976177469119/

  

Big Ben

Big Ben trafił do warszawskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia – 23.12.2013. Niefajnie jest stracić dom zaraz przed świętami. Ważył wtedy prawie 10 kg (!), czyli był bardzo otyły. Jego wiek oceniono na 8 lat. Nie znamy jego historii, z racji wagi i zabiegania o kontakt z człowiekiem można domniemywać, że mógł być jedynym kotem w rodzinie, która rozpieszczała go ponad miarę.Taka otyłość przekraczająca prawie 100% prawidłowej masy ciała stanowi duże obciążenie dla każdego organizmu, jednak Big Ben dzielnie zniósł przyjęcie do schroniska, przeszedł pomyślnie dwutygodniową kwarantannę i w styczniu 2014 został przeniesiony do pokoju adopcyjnego. W międzyczasie nieco schudł.Big Ben z wdziękiem i energią zabiegał o względy wszystkich potencjalnych adoptujących odwiedzających schronisko. Uwielbia głaskanie, bardzo potrzebuje kontaktu z ludźmi. Jest trochę zazdrosny o inne koty. Niestety nie było chętnych na adopcję tak otyłego kota ze wskazaniem do kontrolowanego, mądrego odchudzenia go.
Po kilku tygodniach Big Ben zachorował na koci katar. Łzawiły mu oczy, miał zapchany nos. Został przeniesiony do schroniskowego szpitala dla kotów, w którym zaczęto go leczyć. Schudł kolejne 2 kg.
02.03.2014 trafił do domu tymczasowego. Nie było sensu czekać, aż rozchoruje się bardziej – koty to wrażliwe zwierzęta, bardzo potrzebują indywidualnej troski i uwagi, co w warunkach schroniskowych ciężko zapewnić. W domu tymczasowym szybko udało się zaleczyć koci katar. Niestety parę tygodni później nagle zaczął tracić siły, wydawać dziwne dźwięki, nie mógł ustać na łapkach, chwiał się. Stracił apetyt, stał się agresywny. Szybko został zawieziony do weterynarza – zrobiono mu USG, RTG i EKG. Wynik: problemy z sercem (zatorowość – stąd objawy neurologiczne), zapalenie w okolicach nerek i bardzo stłuszczona wątroba.
Zaaplikowano mu kroplówkę i zastrzyki, opiekunka podaje mu Acard (na serce), Synergal (na nerki) i Sylimarol (na wątrobę). Jest karmiony specjalistyczną karmą weterynaryjną dla wątrobowców, niestety to kot wybredny, więc tę zdrowotną karmę trzeba mieszać z „normalną” karmą – grunt, żeby jadł cokolwiek, dalszy gwałtowny spadek wagi jest równie groźny, co jego obecna, wciąż duża nadwaga.
Big Ben jest pod stałą opieką weterynarza, co oznacza częste wizyty i duże koszty, będzie też dostawał bolesne, ale konieczne zastrzyki z witaminą B12.
To wyjątkowy kot. Kot, który miał kiedyś swój dom. Dom, który rozpieszczał tak bardzo, że przez kilka lat doprowadził do olbrzymiej nadwagi, która źle się odbiła na jego zdrowiu.
Koszt leczenia Big Bena wyniósł do tej pory ponad 500 zł (w tym koszt specjalistycznej karmy). Szacujemy, że koszty kontynuowania leczenia i wyprowadzenia kota na prostą wyniosą co najmniej drugie tyle.

  

Stella

Drobna około 7 letnia miodowooka koteczka. Trafiła do schroniska na początku kwietnia, przerażona, kuląca się pod dotykiem. Bardzo szybko się rozchorowałą na koci katar i tak zostało na następne 4 miesiące. W sierpniu po kolejnym nawrocie choroby pojechała do DT. Stella ma spore problemy behawioralne. Nawet w domu jest przestraszona i niepewna, czy człowiek chce dobrze, w odruchu obrony potrafi zaatakować. Stella wymaga nie tylko działań medycznych, ale przede wszystkim pracy nad jej psychiką. Stres, strach przed człowiekiem i niechęć do innych kotów miały na pewno duży wpływ na fakt nieleczenia się kotki. Trzymajcie kciuki za Stellę!

 

 

 

Oliwka
Oliwka trafiła do schroniska najprawdopodobniej po potrąceniu przez samochód. Z dużym prawdopodobieństwem utrata wzroku jest związana z tym wydarzeniem. Kotka pod górnymi powiekami miała krwiaki, przekrwione spojówki, krwisty wyciek z nosa.
Niestety utrata wzroku może być najmniejszym problemem.
Zaczynamy diagnozowanie od podstaw. Została pobrana krew oraz rtg z kontrastem. Badanie wykazało stan zapalny przełyku i obrzęk płuc. Może być to wynik urazu i zalegiwania w klatce (bez możliwości poruszania się).
Wątroba jak u wszystkich kotów schroniskowych do przeleczenia.
Waga o wiele za niska .
Oliwka na razie nie potrafi poruszać się po pomieszczeniu, ale dobrze reaguje na głos Opiekunki i stara się iść ( max 10cm) w tym kierunku. Na szczęście ładnie je i pije.

Prosimy o pomoc w opłaceniu kosztów leczenia Oliwki.
93 2030 0045 1110 0000 0255 7970
W TYTULE: darowizna – dla Grupy Pomocy Kotom MRAU, leczenie Oliwki
Nr konta do przelewów zagranicznych:
SWIFT: GOPZPLPW
IBAN: PL93 2030 0045 1110 0000 0255 7970
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt-Viva!

 

Lusia 

Lusia miała wypadek 5 listopada 2014. Wpadła pod samochód, wypadła z okna lub ją pobito.
To kotka oswojona, ma około 3 lat, bardzo lgnąca do człowieka. Może była kotem wychodzącym, albo się komuś zgubiła? Na szczęście szybko trafiła do lecznicy całodobowej, zajmującej się ciężkimi przypadkami bezdomnych zwierzaków na koszt budżetu stołecznego.
Miała temperaturę 35,4 stopni, nie wstawała na tylne łapy, miała ślady krwi na nosie, problemy z oddychaniem, bolesną okolicę miednicy, złamanie żuchwy, obrzęk trzewioczaszki i twarzoczaszki, rany tkanek miękkich w pobliżu podstawy języka. Była bardzo zapchlona i zarobaczona, pomagano jej przy wypróżnianiu się z moczu i kału, bo sama nie dawała rady, czucie w tylnych łapkach zachowała, ale nie umiała na nich stanąć. Lusia dzielnie walczyła życie.
W lecznicy była dogrzewana, dostała tlen, kroplówki, leki przeciwbólowe i przeciwkrwotoczne. Zespolono jej żuchwę drutem, zaczęła jeść samodzielnie.
Po podleczeniu trafiła do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Przeszła w nim koci katar, nie dała się.
Dzielnie znosiła pobyt w małej schroniskowej klatce, upaprana odchodami, bo wciąż nie umie stanąć pewnie na tylnych łapkach, siada w kuwecie zamiast stać.
To bardzo smutny widok, ale widać postęp, bo załatwia się już samodzielnie.
Lusia była na konsultacji u neurologa i ortopedy.
Na razie trzeba ją powstrzymać od gwałtownych ruchów i skoków, zatem w domu tymczasowym jest wypuszczana z klatki tylko pod kontrolą opiekunki.
Zaordynowano podawanie Gabapentin Teva (na ból neuropatyczny) – 1/4 kapsułki 100 mg 3x dziennie.
Weterynarzy zaniepokoił ciastowaty brzuch Lusi, przelewająca się treść i zgazowane jelita.
Istniało podejrzenie, że może mieć panleukopenię. Wykonano test na tę chorobę – wyszedł ujemny. Zaordynowano podawanie Nifuroksazydu 3x dziennie 3 ml przez tydzień oraz badanie kału w kierunku pasożytów, w tym giardiozy.
Na RTG wyszło, że ma okrągłe serce, ale nie ponieważ nie ma duszności i innych objawów sercowych, to nie jest na razie konieczna konsultacja u kardiologa.
Kolejna kontrola u neurologa i ortopedy 13.01.2015, będzie miała wtedy usuwany drut z żuchwy, po kontrolnym RTG żuchwy.
Lusia nie jest wysterylizowana, więc w kolejnym etapie czeka ją także sterylizacja.

Obecnie poniesione koszty diagnostyki i leczenia Lusi (stan na 23.12.2014): 228,90 zł.
Szacujemy, że wyniosą one ponad 700 zł.

 

Timon

Timon – krzyżówka kota z psem
Jest rocznym kocurkiem o umaszczeniu buro-białym.
Ma drobną budowę ciała, nie wyrośnie na wielkiego kocura, rośnie tylko wszerz, bo ma duży apetyt Emotikon smile
Timon uwielbia pieszczoty, lubi przyciągać uwagę, lubi się bawić – szczególnie z psami.
Łazi koło człowieka jak pies, merda ogonkiem, wszędzie go pełno, a najwięcej przy misce z żarciem.
Timona polecamy do domu z innymi zwierzętami (kotami i psami) oraz z dziećmi – nie jest agresywny, lubi pieszczoty, lubi mruczeć i lubi być ukochanym kotem Emotikon smile
Timon jest wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Testy FIV/FeLV ujemne.

  

Gryzelda

Zamieszkała jako jedynaczka w domu pełnym ludzi.

Gryzelda to młoda kotka o typowym dla trikolorek charakterze, czyli bardzo zmiennym 😉 raz słodycz raz wredzioch, stąd też zresztą imię. Została zabrana ze schroniska ze względu na alergię pokarmową – kotka miała w kilku miejscach na ciele rozdrapane do krwi rany. W domu tymczasowym po podaniu Encortonu kotka przestała się drapać, a rany się ładnie wygoiły. Po przetestowaniu kilku karm okazuje się, że najlepiej reaguje na karmy tzw. marketowe czyli np. Whiskas, a najgorzej na nabiał, po którym od razu dostaje nawrotu alergii. Jest to w zasadzie dobra wiadomość dla potencjalnego domu, który chciałby adoptować Gryzeldę, bo będzie ona dzięki temu kotką tanią w utrzymaniu 😉
Gryzelda została kilka dni temu wysterylizowana. Badania krwi są idealne.
Osoby zainteresowane adopcją Gryzeldy prosimy o kontakt z Anielą 660 027 736.

 

Tyrion

Zamieszkał w domu z Bakalią zaadoptowaną dzień wcześniej ze schroniska.

To whiskasowy kiciuś zabrany 06/01/15, ex 976/14, obecnie Tyrion. Zabrany ze względu na koci katar, który dla takich maleństw może być śmiertelny. Po jednym dniu w domu tymczasowym temp. 39,3 st. C., oczka bardzo się polepszyły, w nosku wodnisty katar zatykający cały dokładnie nos i wywołujący ustawiczne chrumkanie. Wiek oceniony na 4,5-5 mies. wg zębów, wg rozmiaru 3-4. Miziak, przytulak i mruczak.

 

FIZIA

30 stycznia pojechała do jej NOWEGO DOMU! Fizia zamieszkała w Warszawie z małżeństwem Anną i Rafałem oraz ich koteczką Polą.

 

 

 

Wingo

Wingo zamieszkał w nowym domu m.in. z 2 dzieci i kocim towarzyszem w podobnym wieku:)

Wingo waży już 3.6 kg, przytył 1 kg, czyli jest o 1/3 większy 🙂 Nadal dostaje antybiotyk na katar Unidox. Jest przekochanym pieszczochem zakumplowanym zdecydowanie najbardziej z Kubą. Będzie idealnym kandydatem do domu z małymi dziećmi 🙂
Wingo już niebawem będzie miał kastrację.

Trafił do schroniska 5 marca, 25 marca został zabrany do DT u Ozymandias, ze względu na okropny koci katar, który spowodował że kociak praktycznie nie mógł otworzyć oczu, nie mógł jeść, a na nosie od glutów zrobił mu się okropny strup.

  

Zuza

Leczenie łapki nie przyniosło efektu i została ona w końcu amputowana. Zuzka została szczęśliwą trzyłapką i przeniosła się już do nowego domu stałego.

Mała czarna koteczka znalazła się w schronisku na początku lutego 2014. Miała wówczas tylko 8 tygodni.
Została przywieziona z poważnym urazem prawej przedniej łapki. Całkowicie zdarta skóra i pokiereszowana stopka wskazywały na przeżyty przez kicię dramat. Skutek wkręcenia łapki w silnik samochodu ? Inny uraz mechaniczny ? Poparzenie ?
Jednak człowiek zdecydował się łapkę ratować. Ostatnie 3 miesiące życia Zuzy to nieustający ból spowodowany przez krwawiący kikut. Samotnie , w schroniskowej klatce kicia znosiła codzienne zmiany opatrunków , ich odmaczanie , zrywanie i niełatwą pielęgnację.Efekt zabiegów – małej Zuzce odpadły paluszki …..:( Zuza nie korzysta z tej łapki i nie wiadomo czy w przyszłości będzie w stanie podpierać się na bolącym kikucie.Jeśli okaże się , że pozostała część łapki sprawia ból , przeszkadza w poruszaniu się ,jest źródłem infekcji – Zuzkę będzie czekać amputacja. W chwili obecnej nie można podjąć takiej decyzji , gdyż jako gratis od losu (czyt. człowieka) mała kotka (5 miesięcy) została poddana zabiegowi sterylizacji . Kolejna narkoza w tak krótkim terminie może być ryzykowna dla jej zdrowia.
Zuzka jest drobniutkiej budowy i choć fizycznie jeszcze nie wyrosła z kocięctwa , niestety nie było dane jej go zaznać. Zakrawa o cud , jak dzielnie udało jej się znieść wszystko czego musiała doświadczyć 🙁
Kicia obecnie przebywa w domu tymczasowym . Opiekunka troskliwie pielęgnuje ranę i robi wszystko aby ból i cierpliwość Zuzy nie poszły na marne. Przywraca Zuzce wiarę w dobroć człowieka, za co kicia odwdzięcza się noskami , przytulaniem do twarzy. Świat poza klatką jest dla niej jeszcze dość przerażający , czekamy na odzyskanie zaufania i wierzymy ,że Zuzce powróci radość życia.

Midway kot idealny

To kolejny przekarmiony i zapewne nieszczepiony kot, który nie poradził sobie ze schroniskową rzeczywistością. Przywieziony do schroniska 26.02.2014, zabrany do DT u Ozymandias 26.03.2014 chyba w ostatniej chwili.

Bitwa o Midway’a ciągle trwa. Kot ma ostrą postać kociego kataru. Zablokowawny nos i nadżerki w pyszczku sprawiły, że przestał jeść. W schronisku dostawał kroplówki i mocne antybiotyki, okropnie się ślinił, a na nosie urósł mu okrwawiony strup. Najbardziej baliśmy się o wątrobę. U kotów już po kilka dniach niejedzenia może dojść do stłuszczenia, a tu mamy jeszcze dodatkowo tyle nadprogramowych kilogramów.
01.09.  Kocurek jest już praktycznie zdrowy, oczekuje jeszcze na zabieg sanacji (usunięcia chorych zębów). Testy FIV/FELV ujemne.
Midway jest uroczy i towarzyski. Szuka kontaktu z człowiekiem.

Dymek

Dymek zachował łapkę i znalazł wspaniały kociolubny i doświadczony dom.

Urodziłem się w kwietniu 2014, jestem kocim dzieckiem. Ważę 0,6kg. Coś złego się stało z moją łapką przednią prawą, bo zwisa bezwładnie. Chyba mieszkałem w jakieś piwnicy albo gdzieś indziej się ubrudziłem (stąd moje imię Dymek, jakbym wyszedł z komina), a Straż Miejska mnie odwiozła do schroniska, bo się plątałem po Mokotowie i było widać, że z łapką coś nie tak. Człowiek mnie zabrał szybko ze schroniska do swojego domu. Ten dom się nazywa “tymczasowy”, bo w nim są już inne koty (“rezydenci”), to nie jest mój dom na zawsze.
Ale mieszkam sobie w super dużej klatce, dopóki mnie “rezydenci” nie zaakceptują. Zaraz po wzięciu mnie ze schroniska człowiek zabrał mnie do weterynarza: “Podejrzenie przerwania splotu barkowego z następowym porażeniem pkp”. “Brak czucia powierzchownego i głębokiego”. “Zalecono konsultację neurologiczną”. pkp to skrót od łapki przedniej prawej. Mam apetyt, nie boję się rezydentów, umiem syczeć 🙂 Umiem szybko biegać pomimo zwisającej łapki.

Najnowsze wieści od Dymka – jest czucie skórne w dwóch paluszkach chorej łapki.Łapkę obserwujemy, dopóki Dymkowi nie przeszkadza i nie rani jej sobie, to amputacja nie jest potrzebna – Dymek może szukać domu stałego.

Sonia

Zamieszkała jako jedynakczka, obecny Opiekun jest w niej zakochany 😉


Młodziutka (trochę powyżej roku), łagodna, delikatna pingwinka.  Spędziła w schronisku niemal pół roku. Dużo chorowała. Gdy w końcu jej stan zdrowia na to pozwolił, została poddana zabiegowi sterylizacji. I stało się nieszczęście. Po zabiegu pojawił się u Sonii niedowład tylnych łapek. Kotka nie mogła na nich ustać. Bardzo się starała, ale łapki ciągle się „podwijały”. Zwłaszcza prawa.Dodatkowo  badania krwi pokazały, że kotka ma w kiepskim stanie wątrobę i nerki  L. Sonia pojechała do DT. Po konsultacji weterynaryjnej okazało się, że niedowład prawdopodobnie jest wynikiem zatrucia narkozą.  Na szczęście stan Sonii bardzo się poprawia. Powtórzone badania krwi wyszły dobrze. Koteczka samodzielnie chodzi. Ma problem z prawą łapką, ale wierzymy, że rehabilitacja pozwoli jej powrócić do pełnej sprawności. W tej chwili Sonia musi jak najwięcej ćwiczyć, aby odbudować mięśnie, które są w zaniku.
Sonia jest fantastyczną koteczką. Pomimo długiego pobytu w schroniskowym szpitalu zachowała dobry humor. Jest ufna, ciekawska, ruchliwa, uwielbia pieszczoty, ma świetny apetyt (choć nie przepada za suchą karmą ;)), wzorowo korzysta z kuwetki. Bardzo kocha ludzi.

   

Bursztynek

Oddany do schroniska w stanie takiego niedożywienia, że wyglądał na kociaka. W trakcie ponad rocznego pobytu w domu tymczasowym wydobrzał i czeka na swój dom stały.

Kociak nie ma jednego oczka – w takim stanie trafił już do schroniska. Jest zainfekowany wirusem kociej białaczki (FeLV). Choroba nie jest groźna dla ludzi i innych gatunków zwierząt. Jednak wśród kotów jest ona zaraźliwa, więc szukamy dla niego domu, w którym będzie jedynym kotem albo towarzyszem innego nosiciela tego wirusa.
To strasznie wesoły, energiczny i towarzyski kociak. Ma ogromną wolę życia – nie wygląda jakby cokolwiek mu dolegało. Bursztynek jest rozmruczanym tygryskiem o miłym w dotyku, miodowym futerku. Uwielbia wskakiwać na kolana, zwijać się w kłębek i zasypiać cicho pomrukując. Na pewno przyniesie dużo radości swoim właścicielom. Wczesna diagnoza oraz regularne kontrole lekarskie pozwolą  Bursztynkowi przeżyć wiele lat ze swoimi Dużymi. Nie skreślajmy ich z powodu FeLV – obaj panowie mają ogromną wolę życia i nie poddadzą się tak łatwo wirusowi.

Ofelia

Kotka ma 3 lata, jest wysterylizowana, zaszczepiona i odrobaczona.
Okaz zdrowia. Prześliczna charakterystyczna mordka, miękkie futerko, ogromnie spragniona własnego człowieka.

Znaleziona na warszawskiej ulicy w grudniu 2013, z laktacją. Nie udało się znaleźć jej kociąt, za to bez problemu wykarmiła i wychowała czwórkę maluchów znalezionych gdzie indziej i chytrze jej podrzuconych 🙂
Kocięta znalazły domy, teraz Ofelia szuka domu na zawsze. Warszawa lub bliskie okolice. Najchętniej na stanowisko rozpieszczanego jedynaka, ale nie wykazuje agresji w stosunku do innych kotów.

Felicja

Felicja znalazła wymarzony dom, gdzie jest rozpieszczaną jedynaczką.

 

 

 

Agatka

Agatka trafiła ze schroniska do DT w tym samym czasie co Kryśka, ale nie pisałyśmy do tej pory nic na jej temat, bo nie wiadomo było, czy w ogóle uda się ją utrzymać przy życiu. Jak sami zobaczycie na zdjeciach Agatka jest niezłym szkieletorem i podobnie jak Krysia chciała się zagłodzić, z tym że Krysia w DT się momentalnie odblokowała, natomiast Opiekunka Agatki miała nie lada problem z karmieniem i niestety trzeba było „użyć siły”.

Kilka słów od Opiekunki Agatki: Właściwie nic jej nie jest, miała lekką anemię ale taką nie wymagającą żadnej interwencji. Ząbki są nie najładniejsze ale wetka już gorsze widywała. Nie wiem gdzie ona wcześniej mieszkała i czym się żywiła, ale np pierwsze kupy robiła do kosza na śmieci 😮 . Na dźwięk sypanych chrupek lub żwiru podbiega ale nic nie je oprócz whiskasa juniora. Agacia jest b. drobna, do schronu musiała trafić tuż po porodzie (!) (w dokumentach była wzmianka o zabrudzeniu kałem i krwią oraz o płynie w jamie brzusznej) – w domu odkryłam że kitka ma mega cycki! Teraz już się „skurczyły” i brzuszek się zmniejszył, ale poród plus pobyt w schronie chyba wywołały u niej aż tak głęboki stres. Wagowo waży nadal 2kg!!! ale już ma ciałko zupełnie innej konsystencji – że się tak wyrażę – ma też całkiem sporo energii – spieprza na mój widok na tych chudych nożynach aż kurz leci! Oczywiście za przykładem większych kolegów sypia tylko w łóżku, a co. Także ogólnie nie jest źle ale naprawdę miałam poważne obawy, czy uda się ją utrzymać przy życiu… ”

Cztery Mikołajki

W dwupakach w nowych domach  🙂

Ryszard Lwie Serce, czyli Rysio 🙂

Rysio znalazł dom stały i to z razem z drugim kumplem tymczasowiczem Bamboszem. Dziękujemy Dorci za opiekę nad Rychem!

Rysio miał farta w życiu i to nie jednego. W skrócie jego historia wygląda tak, że zagubionego lub osieroconego malca na działkach na Paluchu znalazła Pani, która go przez 2 dni w miarę możliwości dokarmiała, a jak się skończył działkowy weekend to nie zostawiła go na pastwę losu, ale postanowiła pod schroniskiem poszukać mu domu. I tak się poznaliśmy z Rysiem w niedzielne popołudnie po schroniskowej służbie 😉 Ujemne testy na PP pozwoliły nam umieścić chłopaka we wspaniałym domu tymczasowym u Dorci. Od tego czasu minęło kilka tygodni. Chłopak wykarmiony smoczkiem rośnie jak na drożdżach i powoli zaczyna rozrabiać. W międzyczasie nie obyło się niestety bez komplikacji zdrowotnych. Katar, biegunka. Ostatnio po odrobaczeniu pojawiła się krew w kale. Rysio chodzi w związku z tym codziennie na kroplówki, jest dokarmiany intestinalem i convalescence. Poza tym wcina kurczaka i suche chrupki. Choroba nie złamała na szczęście jego ducha i Rysio szaleje i bawi się jak na małego kociaka przystało.

Trisia

Kolejna seniorka z Palucha znalazła ciepły kąt u nieocenionej Wandy w jej Domu Kociej Spokojnej Starości. Dzięki Ci Dobra Kobieto.

 

 

 

Jerzyk, obecnie Filemon

Jerzyk został adoptowany przez Milenę i Mateusza.
Oddamy w dobre ręce 5-miesięcznego kocurka.  Jerzyk jest energicznym i mądrym kotkiem, który uwielbia ludzi i inne koty. Do schroniska trafił ze starą raną na tylnej łapce, która została wyczyszczona i zaszyta. W tym momencie po zabiegu pozostał ślad w postaci odrastającego futerka.
Jerzyk jest czystym kotkiem. Bezproblemowo załatwia się do kuwety. Nie jest wybredny – je zwyczajną (ale nie marketową) karmę suchą i mokrą .
Musimy jednak lojalnie uprzedzić, że Jerzyk ma kilka wad:
– jest namolny i chodzi za człowiekiem krok w krok,
– na siłę szuka przyjaciela – ale żaden kot w obecnym domu nie chce się spoufalać z „gówniarzem”,
– ma za miękkie i za bardzo lśniące futerko;
– za głośno mruczy;
– stresuje i denerwuje inne koty swoją słodkością;
– molestuje gości;
– za bardzo wyciąga się w łóżku;
– ma zadatki na złodzieja – każdemu skradnie serce.
Wobec powyższych informacji aż strach pomyśleć, co będzie, gdy dorośnie. Dlatego też szukamy dla niego kochającego i odpowiedzialnego domku. Jerzyk wniesie do nowej rodziny dużo radości i ciepła.

Buleńka i Nadzieja

 

 

 

 

Dwa trudne przypadki: Nadzieja – niewidoma, głucha i Buleńka – 15 letnia kotka, która trafiła do schronu po śmierci właściciela. Te dwie smutne kocie historie z Palucha mają szczęśliwy koniec. Dziewczyny znalazły bezpieczny kąt na resztę życia u naszej koleżanki z grupy Wandy.

Notka

Notka została na stałe u swojej tymczasowej opiekunki Małgosi.

Ta urocza panienka urodziła się w czerwcu 2012, a już w sierpniu ktoś podrzucił ją do schroniska – prawdopodobnie z powodu niesprawnej łapki. Łapka miała porażenie nerwu promieniowego, długie leczenie w DT nie dało rezultatu, więc podjęto decyzję o jej amputacji. Notka przeszła operację w lutym 2013, doskonale radzi sobie już bez jednej łapki.

Zapraszamy do obejrzenia filmów i zdjęć na jej profilu na Facebooku: www.facebook.com/KotkaNotka (nie trzeba mieć konta na FB).

Dziewczynka jest bardzo towarzyska i przyjazna w stosunku do innych kotów. Łatwo aklimatyzuje się w nowym otoczeniu.
Wzorowo korzysta z kuwety, jest zaszczepiona i zdrowa jak rydz.
Niebawem czeka ją tylko sterylizacja, ale może zostać wykonana już po adopcji.
Szukamy dla niej domu niewychodzącego w Warszawie lub okolicach, najchętniej z przyjaznym drugim kotem.

Nutka obecnie Tamila
Nutka trafiła do tego samego DT co Notka, w podobnym czasie. Diagnoza – porażenie wysokie splotu barkowego, zaniki mięśniowe. Długie leczenie w DT nie dało rezultatu, więc podjęto decyzję o amputacji łapki. Nutka przeszła operację w lutym 2013, doskonale radzi sobie już bez jednej łapki. W marcu trafiła do wspaniałego domu stałego, gdzie zamieszkała z inna byłą podopieczną tego samego DT.

Radagast vel Szaruś

Tak, tak to nie fotoszop. Na obu zdjęciach widnieje ten sam kot: na pierwszym tuż po zabraniu ze schroniska, na drugim po wielomiesięcznym leczeniu zarówno ciała jak i duszy 🙂 W skrócie: Kot po przejściach, kot z przeszłością. Miał być 10 letnią kotką o imieniu Werbena – ale okazało się, że to 4 letni kastrat. Dostał imię Radagast Bury (na cześć czarodzieja z Władcy Pierścienia). Oprócz mieszanki grzybno – alergicznej na skórze, największym jego problemem była psychika. Jak widać Radagast wrócił do równowagi dzięki wspaniałej opiece Ani 🙂