Fester

Fester

Kilka dni temu apelowaliśmy na FB o dom dla podopiecznego schroniska, który był w fatalnym stanie (kot po ponownej stracie domu- tym razem w wyniku śmierci dotychczasowego opiekuna). Ostatecznie Fester trafił pod naszą opiekę i od kilku dni trwa nieustająca walka o jego życie. Bywa bardzo różnie, rokowania są ostrożne, ale nie poddamy się dopóki jest choć cień szansy. Opiekunka dzielnie trwa u boku Festera- gdyby tylko on zechciał przejąć choć odrobinę woli walki od wszystkich, którzy go wspierają… Wirus zaatakował ze zdwojona siłą, nadżerki pokryły niemal cały język i gardło. Oddychanie utrudnia płyn w płucach. Zajęte są także oczy, a Fester? Fester gorączkuje i przede wszystkim- nie ma sił ani woli życia. Wieczorem Fester zrobił sie nieco bardziej kontaktowy, uraczył człowieka barankiem, zjadł samodzielnie trochę jedzenia, a nawet można było go zabrać do domu z lecznicy 🙂 To najlepszy moment żebyście poznali Festera! <3 p.s. Nie puszczajcie kciuków!