Sezon kocich maluchów rozpoczęty :/

25.04_1

No to i my zaczynamy sezon.
Trzema dżentelmenami wysłanymi do schroniska prawdopodobnie zaraz po tym jak otworzyli oczy. Panowie są brudni, zapchleni, a przede wszystkim całkowicie bezbronni Powoływanie na świat kolejnych kociąt bez refleksji nad losem czy bezdomonością kotów w ogóle, nigdy nie przestanie zadziwiać i martwić.
* * *

Chłopaki dzielnie uczą się ssać butlę. W czwartek dostaną ostatnią dawkę antybiotyku zaordynowanego podczas dwugodzinnego pobytu w schronisku. Dom tymczasowy daje nieporównanie większe możliwości pochylenia się nad maluchami i zwiększa szanse na uratowanie im życia. Te miały sporo szczęścia w nieszczęściu, oby udało się wykorzystać daną im szansę. Kciuków i wsparcia potrzebujemy jednak niezmiennie!
I ciepłych myśli dla Opiekunki urwisów 

Gdyby ktoś miał ochotę wspomóc mleczną skarbonkę maluchów, będziemy bardzo wdzięczni!
93 2030 0045 1110 0000 0255 7970
Tytuł przelewu: darowizna – dla Grupy Pomocy Kotom MRAU
FMRnRZ- Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok.39 03-772 Warszawa

Pan Marchewka [*]

19.04

 

Smutne wiadomości są zawsze trudniejsze do przekazania. Pan Marchewka niestety odszedł w niedzielę, mimo natychmiastowej reanimacji nie udało się już obudzić jego serduszka.
Głównym podejrzeniem takiego szybkiego pogorszenia wyników krwi jest zatrucie. Z tego powodu przypominamy listę roślin i żywności, które mogą być zabójcze dla kota. Nie lekceważcie pierwszych objawów.

Zachęcamy do lektury poniższego artykułu:

Trujące rośliny i żywność

Pan Marchewka

13.04

 

Na naszym pokładzie pojawił się nowy podopieczny: Pan Marchewka.
Pan Marchewka został wydany do domu 6 kwietnia. W kolejnych dniach jego stan bardzo się pogorszył i Pani zdecydowała się oddać go do schroniska. Wiedzieliśmy, że kot w takim stanie nie przeżyje stresu związanego z powrotem do klatki w schronisku. Po szybkiej akcji, kot trafił do domu tymczasowego.
Pan Marchewka był niezwykle odwodniony, z tragicznymi wynikami krwi, biegunką. Potrzebował przetoczenia krwi i codziennie otrzymuje kroplówki. Grzecznie przyjmuje wszystkie zabiegi.

Sariel w DS!

w domu

Zgadnijcie kto grzeje kości w nowym domu?
Sariel znalazł swój dom na zawsze i jest rozpieszczonym jedynakiem, który na starsze lata będzie miał człowieka tylko dla siebie <3

Nowy w Mrau – Florek

26.02

Do naszych podopiecznych dołączył FLOREK, który jest ofiarą wypadku samochodowego… ma niedowład tylnych łapek, jest cały obolały, nie daje dotykać brzuszka, łapek i ogonka, dodatkowo ma śrut w tylnej łapce (choć nie wiadomo kiedy został postrzelony). Z powodu bólu nie siusia. Stara się nie ruszać i mimo, że kuwetka blisko, to wciąż za daleko… 

Każdy dotyk, który powoduje najmniejszy ból, wywołuje krzyk przerażenia. Uszy wymagają leczenia (na jednym robi się ropień), ma katar i obolałe gardło – a to wszystko z potwornego wychłodzenia – potrafi spać pod wełnianym pledem z termoforem i wcale nie jest mu gorąco!

Dobre wieści są takie, że jego życiu nic nie zagraża, kocurek ma ogromny apetyt i jest bardzo dzielny. Czeka go natomiast leczenie i jeszcze dłuższa rehabilitacja – fizyczna i psychiczna.

Amor, źródło nieskończonej kociej miłości, do adopcji

27.02

 

Ten biało-bury 4-letni kawaler jest zrównoważonym gentelmanem, który uwielbia towarzystwo człowieka, drzemki i wołowinkę (w tej kolejności).Głaskanie jest wysoce wskazane, a miejscem na poduszce trzeba się z Amorem podzielić 
Amor może zamieszkać z innymi kotami (bądź psami). Odnajdzie się też w domu z dziećmi, na zaczepki nie reaguje drapaniem ani gryzieniem.

Amor jest wykastrowany, zaszczepiony, testy ujemne. Idealnie korzysta z kuwety. Z powodu wady przegrody nosowej ma tendencje do kataru. Nie wymaga to dodatkowego leczenia, ale trzeba być świadomym, że Amor może częściej kichać niż zwykły kot. Poza tym jest zdrowym kotem o cudownej, ciepłej osobowości.

Kontakt w sprawie adopcji: 698 384 505

Pumpkin szuka domu stałego

30.01.

Pumpkin to młody (trzyletni), bardzo radosny i niesamowicie ciekawski kot. Wszędzie wsadza nosek i wszędzie go pełno. Jest bardzo kontaktowy i bardzo przywiązuje się do zaufanej osoby, nie odstępując jej niemal na krok. Ten fantastyczny „kot asystujący” uwielbia także spać w łóżku i wchodzi na ludzkie kolana przy każdej możliwej okazji. Jest „rozgadany” i ma bardzo rozwiniętą mimikę, co bywa przezabawne  Ulubionymi rozrywkami Pumpkina są pogoń za sznurkami i polowanie na zabawki.
Pumpkin najlepiej czułby się jako (rozpieszczany ) jedynak, nie polecamy go do domu z innymi zwierzętami. Szukamy dla niego domu niewychodzącego, a ze względu na jego wszędobylską naturę- najlepiej, aby okna i balkon zostały zabezpieczone.
– Pumpkin wie do czego służy kuweta, nie znaczy mieszkania.
– Testy na FIV i FELV: ujemne.
Pumpkina można poznać osobiście na warszawskim Tarchominie.

telefon w sprawie adopcji: Kasia, 606 499 566

 

Bryś

29.01.

Uff, dziś już możemy odetchnąć i napisać Wam o naszym nowym podopiecznym. Nazywa się Bryś i ma 5 miesięcy. Jest po bardzo ciężkiej operacji przepukliny przeponowej lewostronnej. Na skutek rozległego urazu (może kocio wypadł z okna a może został uderzony lub kopnięty bo wszedł nie do swojego ogródka), płat wątroby utkwił pod mostkiem między żebrami oraz w jamie otrzewnej. Bryś miał problemy z oddychaniem, dusił się. Dzięki naszej determinacji i dobrej woli Weterynarzy z lecznicy „Teodor”, w dniu 23.01.18r Bryś prosto ze schroniskowej klatki trafił na stół operacyjny. Doktor Grzegorz Bogdański, podczas długiej, nieplanowanej wcześniej operacji, umieścił wątrobę na właściwym miejscu, odessał powietrze z jamy opłucnej, wykonał kawał koronkowej roboty, mimo obrzęku i niewielkich rozmiarów pacjenta. Bardzo dziękujemy Doktorowi oraz całemu personelowi Przychodni Weterynaryjnej Teodor <3 za uratowanie życia Brysiowi , za okazaną głęboką empatię…na szczęście istnieją Weterynarze przez duże W! Dziś Bryś opuścił lecznicę i pojechał do naszego DT. Na ten moment rachunek za ratowanie Brysia opiewa na kwotę 1625 pln. Wcześniej nawet przez chwilę nie zastanawiałyśmy się nad kosztami, to była kwestia wtórna. Mamy też świadomość ,że to nie jedyne wydatki. Przed nami i Brysiem długa droga do odzyskania pełnego zdrowia . Do naprawienia jest jeszcze nie w pełni sprawny ogonek, już wcześniej przyplątał się koci katar. Otwieramy dużą brysiową skarbonkę i pięknie prosimy o pomoc w jej zapełnieniu <3

93 2030 0045 1110 0000 0255 7970 FMRnRZ- Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok.39 03-772 Warszawa Tytuł przelewu: darowizna – dla Grupy Pomocy Kotom MRAU – BRYŚ

Grumbar

24.01.

Przedstawiamy Grumbara zwanego Księciuniem, bo każe sobie podawać jedzenie do łóżka 😉 trafił do nas wymęczony kocim katarem oraz zapaleniem pęcherza. To taki praski bamber dla którego podawanie musów to obraza ;p. Je mięso, najchętniej skrzydełka albo półudka z kurczaka i szynkę. Wody nie pija, ale mleko bez laktozy i śmietankę bardzo chętnie. Obecnie jego celem jest osiągnąć kształt idealny, czyli kształt kuli 😀 Jest już w pełni zdrowia oraz wykastrowany. Bardzo fajnie zachowuje się w stosunku do innych kotów. Zaprzyjaźnił się ze staruszkiem Charliem z DT i razem śpią na jednym kocyku na łóżku. To taki spokojny misio. Nigdy nie nasikał poza kuwetą ani nie znaczył, nawet przed kastracją. Nawet maluchy go nie wkurzają 😉

Waruszka rozgląda się za domem stałym

22.12.

Z radością ogłaszamy, że nasza Waruszka rozgląda się za domem stałym. To około 15-letnia kotka, której ulubionym zajęciem jest sen, a przedmiotem pełna miseczka.  Miłośniczka rybnych smaków i kefiru, nie drapie mebli i nie psoci, za to chętnie spędza czas u boku opiekunów a smyrana za uszkiem delikatnie mruczy.
Testy ujemne, życia wewnętrznego brak. 

Szukamy odpowiedzialnego domu niewychodzącego z zabezpieczonymi oknami, najchętniej na wyłączność lub z drugim równie spokojnym, starszym kotem.

Waruszka przebywa obecnie w domu tymczasowym na warszawskim Mokotowie. W sprawie adopcji i chęci zapoznania się z kotką zapraszamy do kontaktu telefonicznego pod numerem: 786 818 484 lub poprzez fanpage na www.facebook.com/gpkmrau